kamienica-muzykow_1

 

My, zasiedziali w Lublinie, nie dostrzegamy chyba zbyt wyraźnie walorów Naszego Miasta. Najczęściej utyskujemy na jego peryferyjność, kiepski rynek pracy. Inaczej widzą to goście przybywający tu najczęściej na chwilę. Wielu z nich klimat tego miejsca zachwyca tak dalece, że potem wracają, nawet wielokrotnie. Szczególną atrakcją jest Stare Miasto z jego uliczkami, sędziwymi budowlami, a przede wszystkim klimatem. Ten chyba jest największą wartością, którą goście – turyści wywożą do swoich domów, zwłaszcza ci, którzy nie mają czasu gruntowniej pochylić się nad dziejami miasta. A jaki jest najlepszy przepis na to, aby w trakcie krótkiego pobytu w Kozim Grodzie wyciągnąć z jego klimatu jak najwięcej? Trzeba tu zamieszkać, choćby na jedną, czy dwie noce. Jeszcze tak niedawno starówka była wręcz hotelową pustynią. Dziś jest zupełnie inaczej. Oferta jest coraz bogatsza i coraz bardziej konkurencyjna. Lubelscy przedsiębiorcy, właściciele staromiejskich nieruchomości dostrzegli w tym swój interes, choć trzeba przyznać, że działanie inwestorskie w rejonie ścisłej ochrony konserwatorskiej to dla przedsiębiorcy prawdziwy test na cierpliwość i psychiczną wytrzymałość. Takie realia.

Jak napisałem wyżej, oferta hotelowa Starego Miasta i jego przyległości jest coraz bogatsza. Postanowiliśmy w cyklu comiesięcznych krótkich tekstów opisać ją, a może nawet zrecenzować. Cykl zaczynamy od apartamentów Kamienicy Muzyków ul. Rynek 16.

Sama kamienica pieczołowicie odrestaurowana nie zachowała zbyt wielu oryginalnych elementów z najbardziej odległych czasów swej historii. To wynik skomplikowanych dziejów miasta i licznych kataklizmów, które dotknęły je w czasie 700-lat istnienia. Pierwotnego kształtu zabudowy nie znamy, ale parcela pomiędzy Rynkiem a dzisiejszą ul. Jezuicką wyznaczona została zapewne w pierwszej fazie wytyczania miasta lokacyjnego. Z pierwszej połowy XVI w. pochodzą wzmianki o domu murowanym. Była to kamienica Stanisława Mężyka, rajcy lubelskiego. Okazały dom zniszczył największy pożar miasta w maju 1575 roku. Dzisiejsza jej nazwa odsyła nas do pierwszej połowy XVI wieku i legendarnej historii o wizytach w szynku Mężykowskiej kamienicy Jana z Lublina, muzyka i autora najbogatszej w Europie kolekcji muzyki renesansowej- tzw. Tabulatury Jana z Lublina. Rękopis liczy 520 stron i zawiera ponad 300 utworów ze wszystkich części Europy. Przesiadując w tutejszym szynku ucztował i muzykował z przedstawicielami wielu europejskich nacji przybywających tu w interesach. Grano, śpiewano i tańczono przy węgrzynie i lokalnych piwach. Jan potem skrzętnie notował te melodie i tak powstało jego dzieło. Następnie kamienica przeszła w ręce rajcy, złotnika Jakuba Żendzianina. Z czasem przejęli ją przedstawiciele innych rzemiosł. Z czasem, tak jak wiele innych domów straciła ona swe wyraźnie renesansowe cechy. W 1881 ówczesny właściciel usunął grzebień XVI-wiecznej attyki. Dopiero prace renowacyjne prowadzone na Starym Mieście w końcu lat 30-tych częściowo przywróciły jej pierwotne cechy stylowe. Niestety w wyniku niemieckich bombardowań we wrześniu 1939 r. ponownie została zniszczona. Odbudowano ją po wojnie, a w 1954 roku fronton od strony Rynku ozdobiła dekoracja sgraffitowa, nawiązująca do osoby mistrza Jana z Lublina, stąd jej obecna nazwa. Rok 2011 to data rozpoczynająca nowy rozdział w historii kamienicy. Po gruntownych pracach rozpoczynają działalność „Apartamenty Kamienica Muzyków” i restauracja „16 Stołów”.

Przyjeżdżając do Lublina warto zatrzymać się w tym miejscu. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. Oferuje ono atmosferę diametralnie odmienną od tradycyjnych, wypranych z jakiegokolwiek klimatu pokoi hotelowych. Otrzymując w recepcji klucz nie wchodzimy do tradycyjnego „numeru”, tylko do mieszkania, w którym mamy do dyspozycji salon i sypialnię, przestronną, dobrze wyposażoną kuchnię i nowoczesną łazienkę. Możemy zainstalować się z całą rodziną. Może w nim wygodnie zamieszkać do czterech, pięciu osób. Z niektórych apartamentów wyglądamy przez okna i widzimy tętniący życiem Rynek z Trybunałem i sąsiednimi kamienicami. Z kolei te usytuowane od ul. Jezuickiej oferują więcej spokoju i widok na Wieżę Trynitarską. Żyjemy więc atmosferą miasta i w dzień i w nocy. Apartamenty stwarzają wrażenie autentycznych mieszkań o powierzchni od 45 do ok. 90 m². W dużej części urządzono je oryginalnymi meblami z początku XX w. i 20-lecia międzywojennego. W niektórych znajdziemy autentyczne piece kaflowe o cechach secesji. Zdobią je też dzieła lubelskich artystów, wiele z kilkudziesięcioletnią metryką. Nie jest to jednak  skansen. Brak tu atmosfery wnętrz muzealnych. Współczesna technika została dyskretnie ukryta, a komfort otrzymał tradycyjne opakowanie. Nieco innych charakter mają apartamenty usytuowane na poddaszach. Tu dominuje wrażenie jednoprzestrzenności, poszczególne funkcje przenikają się. Pomimo starych mebli i elementów dekoracyjnych, nadszarpniętych zębem czasu belek konstrukcyjnych, doskonale będą się w nich czuli zwolennicy współczesnych rozwiązań mieszkalnych.

Podsumowując, przyjeżdżajcie do Lublina! Zamieszkajcie w Kamienicy Muzyków – to zintensyfikuje wrażenia, pozwoli pełniej odetchnąć klimatem miasta. Po szczegóły odsyłam do strony internetowej: kamienicamuzykow.pl

Koniecznie przeczytaj całe październikowe wydanie magazynu antidatum.

Andrzej