pokrzywa1

 

Mówi się, że na przełomie zimy i wiosny trzeba oczyścić organizm z toksyn. Nawał reklam suplementów oraz artykułów o tej tematyce sprawia, że czujemy presję, wydaje nam się, że i my musimy przeprowadzić detoks. Gdy zaszczuty imperatywem oczyszczania organizmu konsument zaczyna rozpoznawać rynek w poszukiwaniu najlepszych ku temu metod, może popaść w konsternację. Mnożą się przed nim bowiem niezliczone ilość środków w tabletkach, herbat i herbatek, egzotycznych suszonych lub sproszkowanych roślin oraz kompleksowych kuracji, a każda z nich jest unikatowa i przełomowa. Wydaje się, że jedynym wyjściem jest spędzić pierwsze chwile wiosny łykając suplementy, przygotowując mikstury, a najlepiej żebyśmy przez dwa tygodnie żywili się tylko koktajlami, które wystarczy rozpuścić w wodzie. U większości osób w tym momencie przychodzi refleksja, że przecież coś, co sprowadzono do proszku i zamknięto w saszetce nie może stanowić pełnowartościowego posiłku, a tym bardziej wspomagać detoksykacji organizmu.

Powszechnie wiadomo, że najważniejsze w zachowaniu zdrowia i wysokiego poziomu energii są bogata roślinna dieta i regularne stymulowanie organizmu wysiłkiem fizycznym. To pierwsze wraz z początkiem maja staje się coraz łatwiejsze. Trudno oprzeć się młodym warzywom: szparagom, marchewce, kapuście, rabarbarowi. Z czasem w sukurs przyjdą nam owoce: truskawki, maliny, czereśnie i morele. Zdrowe odżywianie będzie coraz łatwiejsze, bo owoce to najszybszy fastfood świata – wystarczy je opłukać i zjeść. No dobrze, niektóre trzeba też obrać.

Nie każdemu bliskie są sporty wyczynowe, nie czujmy się też źle z tym, że od rana nie pałamy ochotą na dziesięciokilometrowy bieg lub wizytę na siłowni. Można przecież wydłużyć spacer z psem, pojechać do pracy na rowerze lub przejść się piechotą. Oczywiście nie zniechęca nikogo do próbowania nowych dyscyplin, zwłaszcza tych praktykowanych na świeżym powietrzu. Istnieje szansa, że jeżeli teraz zaczniecie na przykład ćwiczyć jogę lub wspinać się po ściance, to zanim się obejrzycie, przyjdzie jesień, a Wy będziecie wchodzić na skalną ścianę w Tatrach lub medytować w idealnym kwiecie lotosu.

Oprócz dostępności świerzych warzyw i owoców oraz pogody sprzyjającej aktywności, istnieje jeszcze jedna przyczyna, dla której wiosna jest najlepszą porą na oczyszczanie organizmu. Otóż właśnie teraz mamy praktycznie nieograniczony dostęp do młodych pokrzyw. Ta roślina była przez naszych przodków szczególnie ceniona w odtruwaniu organizmu. Ma właściwości diuretyczne, dzięki czemu pomaga pozbyć się nadmiaru wody zatrzymanej w tkankach, często z winy nadmiaru soli w diecie. Młode pędy pokrzyw uzupełniają niedobory witamin i minerałów powstałe podczas zimy, dzięki czemu dodają energii. Dawniej to zielsko wychodzące spod ziemi tuż po ustąpieniu mrozów ratowało ludzi od głodu na przednówku. Najchętniej przygotowywano z niego zupę, która obecnie wraca do łask. Najłatwiej jest zerwać kilka liści pokrzywy (pamiętajcie o rękawiczkach!), wrzucić je do ulubionego kubka, zalać wrzątkiem i zaparzać przez kilka minut pod przykryciem. Taki napar pity 2-3 razy dziennie przez dłuższy okres czasu doskonale wpływa na organizm. Można też dodawać czyste liście pokrzywy do koktajli miksując je razem z owocami. Jeżeli posiadacie własny ogródek, a w nim te cudowne chwasty, jesteście szczęściarzami. Jeśli jednak nie macie tego luksusu, wybierzcie się po pokrzywy gdzieś, gdzie do szos i zakładów przemysłowych  jest dość daleko, najlepiej w miejsce otoczone drzewami.

Dużo mówi się o oczyszczającej mocy sauny i masażu. W wiosenno-letnich miesiącach mało kto z chęcią wejdzie do celowo rozgrzanego pomieszczenia, skoro i poza nim jest gorąco. Jeżeli własną saunę mamy w domu, zapewniam Was, że i do codziennego masażu nie potrzebujemy fizjoterapeuty. Wystarczy szczotka i chętne ręce. Dlaczego szczotka? Otóż szczotkowanie ciała na sucho bardzo efektywnie pobudza przepływ krwi i limfy. Taki masaż na sucho oprócz sprzyjania detoksykacji pomaga zwalczać cellulit, złuszcza martwy naskórek i, co możemy poczuć od razu, silnie pobudza. Dlatego tym, którzy są w stanie wygospodarować rano kilka minut na coś innego niż kolejne drzemki, poleca się pięciominutowe sesje ze szczotką przed porannym prysznicem. Sama czynność jest bardzo prosta, trzeba tylko znać jedną podstawową zasadę. Zawsze szczotkujemy w kierunku serca. Dlatego nogi masujemy ruchem do góry, a ręce od dłoni po barki. Możemy używać ruchów okrężnych, zwłaszcza w okolicach ud, pośladków i brzucha. Każdy powinien opracować idealną dla siebie metodę. Drugą ważną kwestią jest posiadanie odpowiedniej szczotki. Musi być przeznaczona właśnie do tego rodzaju masażu. Szczotka do włosów ani gospodarcza nie przyniosą oczekiwanych efektów, a nawet mogą zaszkodzić. Narzędzie do szczotkowania na sucho powinno być wykonane ze stosunkowo miękkiego włosia, na przykład końskiego i mieć ergonomiczny kształt, pasujący do dłoni. Takie są szczotki, które znajdziecie w ofercie sklepu szczotkarnia.pl. Są po prostu piękne, wykonywane ręcznie z należytą uwagą i pietyzmem. Znajdziecie tam szczotki o wielorakim przeznaczeniu, a wśród nich te do pielęgnacji ciała: z końskiego włosia do masażu na sucho, z włókna agawy do używania na mokro oraz z włókien mieszanych. Możecie też wybierać pomiędzy szczotką w tradycyjnej oprawie a tak zwaną „plecówką” o długim trzonku. Myślę, że warto spróbować szczotkowania ciała, ponieważ przy niewielkim wkładzie finansowym i czasowym można osiągnąć wspaniałe rezultaty w postaci poprawy zdrowia, wyglądu skóry i ogólnego wigoru.

Koniecznie przeczytaj całe majowe wydanie magazynu antidatum.

Łucja