wsm5

Boże Narodzenie to najbardziej rodzinne święta w naszej kulturze. Szczególnym, poprzedzającym je momentem jest Wigilia. To wtedy cała rodzina zasiada przy stole do wspólnej wieczerzy, obowiązkowo pozostawiając jedno wolne miejsce dla niespodziewanego gościa, a może dla kogoś, kto nie ma ani rodziny, ani miejsca w którym mógłby się schronić.

W tym roku już piętnasty raz Lublin spotyka się na ul. Złotej przy wielkim wigilijnym stole. Jest zimno, ale jak na zamówienie przestało padać. Przed Domikanami tradycyjnie stanęła szopka, a w niej wysłuchaliśmy koncertów kolęd. Potem w bazylice dominikańskiej odbyła się msza. Po niej wyruszył orszak, w którym wszyscy: pasterze; święci Mikołajowie (było ich kilku); wół; osioł; turoń i wiele innych postaci występujących w obrzędach świątecznych; Przeor O.O. Dominikanów; Arcybiskup Budzik; przedstawiciele władz miasta, ale przede wszystkim jego mieszkańcy, obeszli rynek i ponownie wrócili na Złotą aby łamać się opłatkiem, składać sobie życzenia i spożyć wspólnie kolację. Posiłek wigilijny przed kościołem O.O. Dominikanów jest wyrazem naszej solidarności z potrzebującymi – bo do nich jest przede wszystkim adresowany, ale całe spotkanie jest wyrazem więzi miasta jako wspólnoty.

Jak zostało to powiedziane podczas rozpoczęcia mszy, wigilia to spotkanie rodziny przy stole, a miasto to wspólnota rodzin. Poczujmy się więc jedną wielką rodziną.

Andrzej