nieakt_18_2

 

Cały wykwintny Lublin

Grudniowe nieaktualności zacznijmy z pompą – od doniesień ze świata, a dokładniej z Paryża. W wydaniu Głosu z 4 grudnia 1925 roku, pod ilustracją ukazującą eleganckiego człowieka siedzącego w ciasnym pomieszczeniu, czytamy co następuje: „Ofiara manji rekordów. W Paryżu niejaki Wolly zobowiązał się nie jeść i nie spać przez pełnych 28 dni. W tym celu zamknięto go do klatki szklanej. W 11 ym dniu tej dobrowolnej tortury Wolly dostał napadu szaleństwa, rozbił klatkę i strasznie pokaleczony przewieziony został do szpitala.” Dzisiaj wiemy, jak makabryczne i nieodwracalne zmiany w człowieku może poczynić pozbawienie snu, dlatego chyba dobrze dla samego Wolly’ego, że się z tej klatki wydostał, nawet kosztem skaleczeń.

Lubelskie podwórko w tym samym czasie żyło, między innymi, nadchodzącymi mikołajkami. W wielu instytucjach planowano spotkanie ze świętym Mikołajem dla członków, pracowników i ich rodzin: „Św. Mikołaj w Stowarzyszeniu Urzędników Państwowych (Początkowska 6 oficyna wprost wejścia) przybędzie w niedzielę 6 grudnia 1925. Przed przybyciem św. Mikołaja odbędzie się wielka zabawa dziecinna urozmaicona wieloma niespodziankami.” Dalej, po dokładnym wyszczególnieniu cen biletów, dowiadujemy się kilku szczegółów technicznych: „Początek o godz. 5 ej po południu. Podarki, które ma doręczyć św. Mikołaj należy składać w Stowarzyszeniu w dniach (…)” Okazuje się, że niestety Mikołaj nie dysponował własnymi prezentami i musiał opierać się na inicjatywie rodziców.

W pierwszych dniach grudnia stała się również rzecz pozornie niemożliwa, „gorsze” dzielnice usytuowane po „niewłaściwej” stronie Bystrzycy uzyskały w czymś pierwszeństwo przed Śródmieściem. W artykule pod tytułem „Przedmieścia w morzu światła elektrycznego. Śródmieście zazdrości Bronowicom” czytamy: „Od kilku już dni śródmieście ma sposobność zgrzytać zębami i zezować zazdrośnie w stronę ulic i uliczek na peryferiach. Stał się cud. Na Fabrycznej, Bychawskiej, Garbarskiej, Długiej, Łęczyńskiej i częściowo Zamojskiej zabłysły jak w stolicy lampjony elektryczne. Jaśniej tam dziś niż na Krakowskiem, a tak niedawno jeszcze mroki tam panowały, że strach było o zmierzchu zagłębić się w czeluście tych ulic. Chwilowo elektryczność świeci do północy tylko, ale po ukończeniu prób wkrótce noc całą tam będzie jak w dzień. Inowacja ta jest całkowicie zasługą miasta, które zastrzegając sobie wszelkie prawa na moment, gdy stanie elektrownia miejska, zezwoliło przeprowadzić sieć przez ulice za cenę oświetlenia tych ulic. Co 50 m. mniej więcej ustawiono estetyczne lampy o sile 200 świec, a na Zamojskiej nawet 400 świec. Czy by jednakże i w śródmieściu nie dało się w ten sposób uzyskać światła dla miasta za cenę uporządkowania nielegalnych a jednak tak czy owak istniejących sieci. O oświetleniu tem napiszemy jeszcze obszerniej.”

W dziale „Ze świata” jednego z grudniowych wydań dowiadujemy się, ze pogoda w Europie dziewięćdziesiąt lat temu w niczym nie przypominała tegorocznej: „Ciężka zima. Sprawozdania meteorologiczne stwierdzają, że Europę ogarnęła fala zimna. Na Węgrzech ruch pociągów utrudniony jest z powodu opadów śnieżnych. Nad Wiedniem przeszła gwałtowna burza śnieżna. Na północy Włoch panują silne mrozy. W Finlandji wszystkie porty zamarzły i żegluga jest przerwana. W Nadrenji warstwa śniegu dosięgła 25 cm. grubości. W Szwajcarji śnieg padał bez przerwy przez 48 godzin. W Portugalji spadły zimne deszcze. W Grecji wydarzyła się burza morska, a Anglja pokryta jest śniegiem i w niektórych miejscowościach temperatura spadła do 18 poniżej zera.” Jednym słowem, prawie każde państwo europejskie miało swoją anomalię i żadnemu nie było przykro. Ciekawe, że mówi się iż Internet bombarduje nas niepotrzebnymi informacjami…

Z dzisiejszej perspektywy normalne jest dla nas, że w dużym mieście znajdzie się przynajmniej kilku specjalistów praktycznie od wszystkiego. Kiedyś tak nie było, co uświadamia nam anons:

RADIO-INŻYNIER

wkrótce przyjedzie do Lublina dla demonstracji, naprawy i instalacji aparatów radio. Zależnie od ilości zgłoszeń zostaną otwarte przystępne i praktyczne Kursa dla radioamatorów. Zgłoszenia przedwstępne i informacje: Inż. radio-ekspert Mieczysław Marcinkowski, Warszawa, Wilcza24-4. Skrzynka pocztowa 409.

Znalazło się też kilka ciekawych i zabawnych ogłoszeń związanych z okresem świątecznym:

NA GWIAZDKĘ!!!

CZEKOLADKI i CUKRY

firmy „FRANBOLI”

poleca HELJODOR GUZ

Lublin, Kościuszki 1

O Łaźni Łabęckich mogliście przeczytać w artykule pod tytułem „Game over” z marcowego wydania antidatum. A ogłaszała się ona tak:

W ostatnim tygodniu przedświątecznym

Zakład Kąpielowy „DIANA” vis à vis Bernardyńskiej

Będzie czynny:

dla Pań: w poniedziałki

dla Panów: we wtorek, środę i czwartek

Kasa otwarta od g. 8-ej rano do 11-ej wieczór.

A tutaj jeszcze krótka zapowiedź szampańskiej zabawy:

Cały wykwintny Lublin

Spotka się w noc Sylwestrową

na Maskaradzie – Reducie Prasy

Na koniec przytoczę Wam lamenty i utyskiwania jednego z redaktorów Głosu na temat panujących kanonów kobiecej urody: „DO PAŃ. Boże Narodzenie przyniosło między innymi najświeższe paryskie przeglądy mód. Boże bądź nam miłościw! Za jakie przewiny? Od kilku już wprawdzie lat tyrani igły i nożyc systematycznie odzierają płeć piękną ze wszystkich czarów niewieścich, czyniąc z niewiasty – nie ziemskich stref mieszkankę. W tym jednak sezonie postanowili widocznie sylwetkę kobiecą uczynić z goła bezcielesną, po prostu kobietę w wytwornej pani zagubić doszczętnie!

Oto przed oczyma mamy dziesiątki, setki sylwetek artystycznie rysowanych. Widzimy toalety balowe, wieczorowe, skromne kreacje wizytowe, pełno jedwabiu, lam, dżetów, koronek, muślinu. Suknie są wszystkie mimo skromności ujęcia bogato zdobione! Niestety sukien tych nie zdobi – kobieta! Kobieta została z żurnalu mód skreśloną, zdaje się, nieodwołalnie!

Żurnale w miejsce kobiety przedstawiają manekiny złożone z płaskich deszczółek, szczególnie cienkich, niemal przejrzystych, z czterech pręcików, z których dwa miast rąk, dwa zaś nogi mają zastępować, wreszcie niewielka kula bilardowa okryta szczątkami niegdyś olśniewającej korony włosów kobiecych! Ten to manekin ma być w tym karnawale ideałem wdzięku i urody kobiecej!

Z przodu nic, a z drugiej strony również nic! „Toczone, ponętne ramię”. – wzbronione pod karą ośmieszenia się i stracenia na zawsze opinji niewiasty wytwornej!.

Eheu me fuga ces! Piękne panie, nie wiedźcie swej urody na jawne zatracenie i na pośmiewisko przyszłych pokoleń! Zbuntujcie się! Inaczej my się zbuntujemy i ogłosimy boycott tych cudactw! Daremne prośby, próżne żale – nadto Was uwielbiamy!”

Łucja