jaeger5

 

Po serii kilku tekstów poświęconych zegarkom różnych marek, ale utrzymanych w podobnym, trochę militarnym i zdecydowanie klasycznym stylu, uznałem, że staje się to zbyt monotonne. Postanowiłem wprowadzić trochę odmiany, tak, aby zbytnio nie nadwerężać cierpliwości czytelników. Zajrzałem do mojej skrzyni skarbów w poszukiwaniu pomysłu na nowy tekst. I co się okazało? Jeśli chcę pisać o swoich zegarkach, to niewiele da się zmienić. Chyba rację mają moje córki, które kiedyś mówiły mi – „tata, ty masz kilkadziesiąt zegarków, ale wszystkie są takie same”. W tekście z poprzedniego wydania ta potrzeba odmiany zaowocowała przeniesieniem akcentu z zegarka na sam mechanizm –bidynator.

Dzisiaj chciałbym przybliżyć zegarek marki, która należy obecnie do kategorii Haute Horologerie (wielkie zegarmistrzostwo). Będzie to jedyny w moim zbiorze zegarek Jaeger-LeCoultre, marki usytuowanej w pobliżu samego szczytu piramidy prestiżu szwajcarskiego zegarmistrzostwa. Mój egzemplarz pochodzi z przełomu lat 30 i 40, gdy manufaktura nie plasowała się jeszcze na obecnym poziomie uznania, ale w swej długiej historii zawsze trzymała najwyższy poziom. Jak zwykle zacznę od  porcji danych historycznych, zaświadczających o nieprzeciętnych dokonaniach jej twórców i właścicieli.

A twórcą marki był Antoine LeCoultre, który jako trzydziestoletni zegarmistrz w 1833 roku otworzył swój własny warsztat w Le Rentier w dolinie Jury. Był nie tylko zegarmistrzem, ale i genialnym konstruktorem. Zbudował  urządzenie do mechanicznej produkcji kół i wałków zębatych, a w 1844 roku millionometr –  pierwszy w historii przyrząd do pomiarów precyzyjnych, pracujący z dokładnością do 1/1000 milimetra. Skonstruował też własny system nakręcania zegarka kieszonkowego koronką, bez kluczyka. W 1851 odniósł pierwszy spektakularny sukces, na Wystawie Światowej w Londynie jego kieszonkowy chronograf nakręcany koronką otrzymał złoty medal. LeCoultre zdobywał uznanie, rozwijała się też jego firma. W 1866 stała się manufakturą, która nie korzystała już z zewnętrznych dostawców, cały proces produkcji odbywał się pod jednym dachem. To pozwalało przy udziale świetnie przygotowanym pracownikom doskonalić i kontrolować proces produkcji na wszystkich jego etapach. W efekcie manufaktura produkowała zegarki o niezrównanej jakości i cały czas poszerzającym się asortymencie. Antoine zmarł w 1881 roku, ale przygotował sobie następców. Syn, Jacques-David LeCoultre, dyrektor firmy, która była już spółką, okazał się być nie tylko doskonałym organizatorem, ale i wizjonerem. Rok 1903 to kolejna ważna data w naszej historii. W tym roku dochodzi do spotkania Jacques-Davida z paryskim przedsiębiorcą i pasjonatem zegarków Edmundem Jaegerem. Tak rodzi się nowa marka Jaeger- LeCoultre. Wspólna idea zbudowania najcieńszego możliwego mechanizmu owocuje najbardziej płaskim zegarkiem kieszonkowym w dotychczasowej historii, którego mechanizm miał jedynie 1,38 mm wysokości. To nawet dzisiaj wciąż jest imponujący wynik. Na następne innowacyjne, a nawet rekordowe dokonania nie trzeba było długo czekać. W 1925 powstał biżuteryjny damski zegarek o nazwie Duoplan. Prace nad jego mechanizmem dały efekt w postaci rekordu świata w miniaturyzacji – Calibre 101 miał wymiary 14×4,8×3,4 mm. Zbudowany z 74 części ważył poniżej 1 grama.

Wyrazem tęsknoty człowieka za pokonywaniem praw fizyki była następna konstrukcja – Atmos. To swoiste perpetuum mobile, bo rzeczywiście ten stołowy zegar nie wymaga nakręcania. Napęd jego mechanizmu pochodzi z nawet nieznacznych zmian ciśnienia, powodowanych wahnięciami temperatury. Jego twórcą był w 1928 roku inżynier Jean-Leon Reutter, pracujący dla Jaeger-LeCoultre. Jako niezrównane dzieło szwajcarskiej myśli zegarmistrzowskiej stał się oficjalnym podarunkiem rządu Szwajcarii dla jej najbardziej znamienitych gości.

Ciąg dalszy przeczytasz w lutowym wydaniu magazynu antidatum.

Andrzej