Przy okazji Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego warto uświadomić sobie głębiej, że cmentarze w dzisiejszym kształcie mają stosunkowo krótką metrykę. W Polsce datować je można od schyłku XVIII wieku. Na gruncie racjonalizmu, ale też i większej świadomości w dziedzinie higieny, zaczęto zakładać je na obrzeżach miast, albo też w bardziej ustronnych miejscach w ich administracyjnych granicach. Tak więc i w naszym Lublinie przed końcem XVIII wieku, a nawet dłużej, bo do połowy XIX, niemal przy każdym kościele istniały większe lub mniejsze cmentarze. Formalnie już w 1792 r. władze wydały zakaz chowania zmarłych przy kościołach i w ich wnętrzach, motywując to względami sanitarnymi. Jednak przywiązanie do tradycji i religijne przekonanie, że najlepiej być pochowanym jak najbliżej Boga, w miejscu poświęconym i uświęconym, a za takie uchodził teren świątyni, było powodem oporów miejskiej społeczności przed pochówkiem „Na Lipkach”. Dopiero w trzeciej dekadzie XIX wieku cmentarz stopniowo zaczął się zapełniać. Procesy urbanizacyjne – brak miejsca w centrach miast, jak i wyżej wspomniane nakazy administracyjne, doprowadziły do stopniowego oczyszczenia samych wnętrz kościołów, jak i ich przyległości z pochówków. Szczątki zmarłych zaczęto deponować we wspólnych grobach, albo przenosić na nowy cmentarz, a same nagrobki, w zależności od rangi zmarłych i dbałości ich rodzin, albo wmurowywać w ściany kościołów, albo też całkowicie usuwać. W wyniku przebudów i modernizacji kościołów i klasztorów, liczne nagrobki odbywały długotrwałą wędrówkę, często stając się w efekcie zwykłym materiałem budowlanym. W wyniku tego procesu całkowitemu zatarciu uległa funkcja grzebalna cmentarzy przykościelnych. Jedynie nazwa cmentarz, na określenie najbliższego terenu otaczającego kościół, często wyraźnie oddzielonego murem od pozostałego obszaru, jest śladem pierwotnej jego funkcji. Proces taki dokonał się także w niemal wszystkich lubelskich kościołach. Jedynie nieliczne elementy lapidaryjne: fragmenty cokołów, części składowe różnych nagrobków złożone w nową strukturę figury czy kapliczki, detale rzeźbiarskie wmurowane tu i ówdzie w ściany zewnętrzne świątyń, są reliktem wielowiekowej tradycji.

Jedynym wyraźnie czytelnym świadectwem takich praktyk, jest częściowo zachowany przykościelny cmentarz przy świątyni Ewangelicko-Augsburskiej pod wezwaniem Św. Trójcy, u zbiegu ulic Ewangelickiej i I Armii Wojska Polskiego. Mimo, że lubelscy Luteranie mają na Lipowej swój kwartał, gdzie pierwsze ich pochówki pojawiły się w 1831 roku, to obronili także część swego przykościelnego cmentarza. Sama świątynia nie ma zbyt odległej metryki. Formalnie parafię erygowano dzięki zgodzie Stanisława Augusta Poniatowskiego w roku 1784. Wcześniej, dość liczna ewangelicka społeczność naszego miasta przez ponad sto lat – od poł. XVII w., musiała korzystać ze zboru w Piaskach Wielkich, zwanych wtedy Luterskimi. Był to jeden z najsilniejszych ośrodków reformacji na Lubelszczyźnie. Kościół lubelskich Luteran jest niewielką jednonawową świątynią z wieżą, utrzymaną w stylu klasycystycznym. Powstał według projektu Augusta Zyhlerta, w latach 1785 – 1788. Niektóre elementy wyposażenia, barokowa ambona i ołtarz zostały przeniesione z Piask.

Ciąg dalszy przeczytasz w listopadowym wydaniu antidatum.

Andrzej