W Wielkiej Brytanii w roku 1894 niepodzielnie panowała królowa Wiktoria, Królestwo ustanowiło swój protektorat w Ugandzie, Londyn otworzył dla ruchu most Tower, a Lord Rayleigh i Sir William Ramsey odkryli argon. Właśnie wtedy, 120 lat temu, pochodzący z miejscowości Galloway John Barbour wiedział jak może odpowiedzieć na potrzeby ciężko pracujących górników, rybaków i pracowników portu – mieszkańców północy znanej z surowego klimatu. Ten wywodzący się ze średniej klasy Szkot miał jedną, niezwykle ważną u biznesmenów cechę – umiejętność obserwowania i jakbyśmy to dziś powiedzieli, zdolność analitycznego myślenia.

Pomysł na nową odzież szytą z woskowanej w inny sposób bawełny zrodził się w miejscu potrzeby – portowym mieście South Shields pod Newcastle, gdzie osiadł John Barbour. Jak sprawić, by były to miększe w zimne dni ubrania, na tyle zaś dostępne, by zastąpiły pokrywaną smołą lub impregnowaną rybim tłuszczem garderobę wierzchnią?  Dopracowano tkanie egipskiej bawełny, zainicjowano kooperatywę trzech firm zmierzających do poprawy receptury impregnatu lnianego, zachowując pierwotne założenia technologiczne, ale orientując się w efekcie na dodanie parafiny. W rezultacie powstał wosk, tzw. thornproof dressing wax. Co najważniejsze, produkcję rozpoczęto w sposób przemysłowy w porównaniu do pierwszego okresu, w którym impregnacja odbywała się zawsze ręcznie.

Na tym etapie rozwoju firmy pojawiły się konkurencyjne produkty Charles Macintosha i Burberry (tak, tej właśnie marki!). Co ciekawe, zakłady Macintosha eksperymentowały z trójwarstwowym materiałem, gdzie pomiędzy dwiema warstwami bawełny umieszczano cienką warstwę gumy produkcji późniejszych zakładów Goodyear. Potrzeba odzieży odpornej na zmienne i surowe warunki pogodowe była jak widać ogromna. Pod koniec XIX wieku rynek mógł w Wielkiej Brytanii wypróbować produkty nowej firmy British Millerain, a poza granicami Królestwa, w Norwegii, odzież woskowaną firmy założonej przez Helly Juell Hansena w miejscowości Moss.

Nie dyskutując o tym, która z firm miała większy wpływ na rozwój technologii tekstylnej i produkcji odzieży ochronnej, jedno jest pewne – to właśnie odzież spod marki Barbour stała się ikoną samą w sobie.

Warto wspomnieć kilka dat z życia firmy. W 1908 roku syn Johna Barboura, Malcolm zdecydował się na nowatorskie wówczas rozwiązanie: dystrybucję pierwszego katalogu wysyłkowego, który to pomysł obronił się wynikiem 75% całkowitej sprzedaży do roku 1917. Styl katalogów, rozwiązania artystyczne inspirują dział marketingu Barbour i inne firmy do dziś. W roku 1912 firma Barbour zmieniła nazwę na J Barbour & Sons Ltd. (Barbours of South Shields).

Rok 1936 za sprawą zapalonego motocyklisty – Duncana Barboura – to początek produkcji odzieży motocyklowej. Odtąd przez ponad 40 lat kierowcy brytyjskiej reprezentacji w sportach motocyklowych zdobywali medale w produktach Barbour. Nie obyło się też bez militarnego akcentu w historii marki. W 1937 roku kapitan George Phillips objął dowództwo na łodzi podwodnej HMS Ursula. Niezadowolony z przydziałowego munduru, zdecydował o wymianie sortu kontraktowego na dwuczęściowy komplet Barbour dla całej załogi, jednocześnie popularyzując tak zwany komplet Ursuli wśród wojskowych, który odniósł sukces szczególnie w okresie wojny.

W 1957 roku firma Barbour przeniosła się do nowej siedziby w Simonside tuż pod South Shields i otworzyła unowocześniony zakład produkcyjny, pozostając do dziś firmą wyłącznie rodzinną.

Wyjątkowym w życiu firmy jest tok 1964. Marka będąca już ikoną stanęła obok innej ikony – gwiazdy kina i sportu motorowego – Steve’a McQueena. Trudno było o lepszą promocję, gdy podczas imprezy 1964 International Six Day Trials (ISTD) we Wschodnich Niemczech, reprezentacja USA zatrzymała się w Londynie i zakupiła komplety Barbour International. Odtąd niezwykle często Steve McQueen nosił kurtkę International, nie tylko na rajdach.

Barbour jest esencją brytyjskiego slow-life. Egzemplifikuje przywiązanie nie tylko do tradycji stylu, ale i tradycji sposobu na życie samej w sobie. Zacytuję fragment piosenki brytyjskiego muzyka, kompozytora i wokalisty – Stinga: (…) gentleman will walk but never run (…) – dżentelmen chodzi, nigdy nie biega. Z przymrużeniem oka jest w tym również ziarnko ukrytej prawdy o olejakach Barbour. Z pewnością dają idealną ochronę przed deszczem, ale aktywnym sportowo fanom nowoczesnych membran typu Gore-tex mogą nie sprawić już tyle przyjemności. Technologia Barboura ma 120 lat, a co za tym idzie, sposób jej eksploatacji musi być równie konserwatywny. Chodź w olejaku jak dżentelmen, ale nie biegaj jak maratończyk. Ot cała filozofia. W przeciwnym wypadku poczujesz się jak jeden z internautów, który na amerykańskim forum napisał: W deszczowy dzień zmokniesz tak, czy inaczej – na zewnątrz jeśli nie założysz olejaka, wewnątrz gdy założysz go i przyspieszysz kroku.

Jaką ofertę mamy do dyspozycji? Gama klasycznych kurtek (krojów podstawowych) to modele: The Solway Zipper,The Moorland, The Beaufort, The Bedale, The Gamefair, The Border,The Northumbria i ciekawy model The Durham. Różnią się grubością bawełny, długością, ilością i rodzajem kieszeni. Sprzedawane są w podstawowych kolorach: czarnym, granatowym i ciemno zielonym. Zdarzają sie modele brązowe. Ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie w większości tzw. handwarmer pockets, czyli kieszeni umiejscowionych na wysokości klatki piersiowej, wyściełanych materiałem typu moleskin, łatwym do pomylenia z polarem. Jest to niezwykle ciepła tkanina bawełniana imitująca miękką irchę, ze splotem atłasowym, z wierzchu drapana i strzyżona, trudno przemakalna. Modele reprezentujące linię długich kurtek Gamefair, Border i Northumbria posiadają szalenie praktycznie kieszenie w dolnej części kurtki po wewnętrznej jej stronie. Mają wpinany na napy wodoszczelny środek – kieszeń, co umożliwia trzymanie w niej przynęty, czy psich smakołyków, a w razie potrzeby wyczyszczenia – wypinamy środek kieszeni i gotowe. Kurtki posiadają sztruksowy kołnierz z doszytą patką, umożliwiającą spięcie go gdy jest postawiony, co jest praktyczne, gdy zapomnimy szalika w wietrzne dni. Za kołnierzem znajdują się też napy, do których można dopiąć olejowany kaptur. Różnice między kurtkami to także ilość kieszeni. Northumbria ma ich aż osiem. Ponadto kurtki umożliwiają wpięcie tzw. warm pile – podpinki, bezrękawnika sprawdzającego się zimą. W innych liniach są też kurtki puchowe, a w linii International osławiony i wspomniany wcześniej Barbour International Jacket. Oczywiście Barbour to również piękne koszule, od praktycznych ciepłych wykonanych z bawełny moleskin, przez tzw. coutry shirts, czyli klasyczne koszule w kratę (Barbour tartans), po eleganckie koszule wizytowe. W ofercie znajdziemy też obuwie – klasyczne półbuty typu brogue, turystyczne na podeszwach trekingowych, kalosze (wellington boots) oraz kaszkiety, portfele, szaliki, podkoszulki, najwyższej jakości swetry, praktyczne bezrękawniki i wiele innych. W bieżącym roku, poza wydarzeniami jubileuszowymi miała miejsce premiera limitowanej linii Barbour PANTONE w żywych kolorach.

Pełną wersję artykułu przeczytasz w listopadowym wydaniu magazynu antidatum.

Jakub Kaznowski